W warszawskim Centrum Sztuki Współczesnej na wystawie "British British Polish Polish: Sztuka krańców Europy, długie lata 90. i dziś" prezentowane są prace ponad 60 twórców, wśród nich laureatów prestiżowej nagrody Turnera Damiena Hirsta i Elizabeth Price. Polskę reprezentują m.in. Katarzyna Kozyra, Artur Żmijewski i Zbigniew Libera.

Brytyjscy prowokatorzy nie wzbudzili oburzenia prawicowych polityków. Za skandal uznalipracę dyplomową Jacka Markiewicza "Adoracja Chrystusa". Artysta stworzył ją w 1993 r. w pracowni Grzegorza Kowalskiego w warszawskiej ASP. To film, na którym Markiewicz pieści leżący na podłodze średniowieczny krzyż z Chrystusem należący do zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie.

"Modlę się do Prawdziwego Boga"

"Praca dyplomowa Markiewicza została odebrana jako zbezczeszczenie i prowokacja. (...) Prowokacja Markiewicza sprowadza się w gruncie rzeczy do tego, że jego działanie nosi cechy zarazem adoracji i bluźnierstwa, że niebezpiecznie zbliżył, jeśli nie wręcz nałożył na siebie dwa przeciwieństwa" - opisywał dzieło swojego ucznia Grzegorz Kowalski, cytowany na stronie CSW. Dodał, że nakręcony przez Markiewicza film "stawia widza wobec wyboru pomiędzy podejrzliwością a zaufaniem wobec poczynań artysty".

Sam Markiewicz swoją pracę ocenia jako wyraz własnych poglądów religijnych. "Gdy wszedłem do kościoła w Warszawie i zobaczyłem ludzi modlących się do wyrzeźbionego niby-boga, przeżyłem szok. Do pracy, w której pieszczę Chrystusa motywowała mnie chęć obrazy tego, co nie jest Bogiem. I mimo wszystko jest to praca religijna - o uwielbieniu Boga. Liżąc wielki średniowieczny krucyfiks, dotykając go nagim ciałem, obrażając go, gdy leży pode mną, modlę się do Prawdziwego Boga" - mówił w rozmowie z Katarzyną Kozyrą i Arturem Żmijewskim.

"Jesteśmy obrażani jako katolicy"

Zdjęcia z wystawy (która została otwarta 7 września, trwa do 15 listopada), zamieszczone na prawicowym portalu ks. Ryszarda Halwy prawy.pl, oburzyły posła PiS Andrzeja Jaworskiego. - Kiedy zobaczyłem te zdjęcia stwierdziłem, że coś tak obrzydliwego, co jest tam zaprezentowane i co dzieje się w XXI wieku w Polsce nie może pozostać bez reakcji - mówił w środę w TV Trwam. - Jesteśmy obrażani jako katolicy, obrażane są nasze świętości, ale dochodzi tu też do konkretnego łamania prawa. To że jakiś pseudoartysta, który ma niepoukładane życie seksualne, a podejrzewam, że to już jakaś wyjątkowo rozwinięta choroba, dostaje od Muzeum Narodowego w Warszawie możliwość wzięcia historycznego, średniowiecznego krzyża i ten krzyż jest przez niego kalany, jest dla mnie czymś obrzydliwym.

"Wyczyny pseudoartystów w galeriach"

Poseł zapowiada, że sprawą zajmie się parlamentarny zespół ds. przeciwdziałania ateizacji Polski (zasiadają w nim jedynie parlamentarzyści PiS, a Jaworski jest jego przewodniczącym). - Jestem przekonany, że skierujemy sprawy do prokuratury - oceniał w telewizji ojca Rydzyka. - Przeciwko temu pseudoartyście o znieważenie naszego Boga, ale też przeciw Ministerstwu Kultury, że publiczne pieniądze są trwonione na tego typu obsceniczne sceny. Zażądamy też szczegółowych wyjaśnień od osób, które w Muzeum Narodowym dopuściły do tego, że zabytkowy krzyż został sprofanowany i wyciągnięcie konsekwencji w tej sprawie. Chcemy też szczegółowej kontroli tego, co dzieje się w CSW w Warszawie - wyliczał.

Na stronach Radia Maryja wystawę skrytykował też były poseł PiS Witold Tomczak, który zasłynął przed laty zniszczeniem wystawianej w Zachęcie pracy Maurizio Catellana przedstawiającej Jana Pawła II przygniecionego meteorytem. - Tego typu wyczyny pseudoartystów w galeriach utrzymywanych z naszych pieniędzy są skutkiem bierności władz, które nie reagują na bluźniercze akty - komentował.

"Praca była przedmiotem analiz krytycznych"

Piotr Rypson, wicedyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie, kurator Zbiorów Sztuki Nowoczesnej wyjaśnia, że krucyfiks użyty w akcji artystycznej Jacka Markiewicza pochodzi z kolekcji sztuki średniowiecznej Muzeum Narodowego w Warszawie, a eksponat został udostępniony przez Muzeum Narodowe w Warszawie ponad 20 lat temu. 

- Dyrekcja Muzeum nie ma zwyczaju komentowania decyzji tego rodzaju swoich poprzedników. Możemy jedynie dodać, że praca dyplomowa artysty była przedmiotem bardzo licznych tekstów, analiz krytycznych i dociekań podczas ostatniego dwudziestolecia - do których wszystkich zainteresowanych odsyłamy - podkreśla.

Varga: Miał być skandal - jest kicz

Wideoinstalację skrytykował w recenzji z wystawy dziennikarz "Gazety Wyborczej" Krzysztof Varga. "Zobaczyłem wreszcie oburzające lata temu wszystkich wideo-art 'Adoracja Chrystusa' Jacka Markiewicza. Nagi zupełnie artysta adoruje na nim naturalnej wielkości krucyfiks, ocierając się o niego, gładząc Chrystusa, przytulając się do niego, wokół rzeźbionego ciała Zbawiciela dynda artystycznie członek Markiewicza, taka pokrótce jest to seksualno-religijna historia. Rzecz jest w sposób obleśny wręcz nudna, w sposób bluźnierczy grafomańska, w sposób szokujący wręcz łatwa. Otóż dzieło owo nie niesie ze sobą wcale żadnych sensów, nie wyraża po prawdzie niczego, jest za to doskonałym połączeniem wspomnianego zajoba cielesnego z obsesją religijną, co o tyle zrozumiałe, że w Polsce nie można mieć obojętnego stosunku do religijności. Tyle, że stosunek Markiewicza jest wyłącznie artystyczną impotencją, to jest w tym rzecz najwstydliwsza. Ma być skandal - jest kicz" - pisał.

http://wyborcza.pl/1,75478,14874502,Artysta_piesci_rzezbe_Chrystusa__PiS_oburzone__Skierujemy.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk