Pamiętacie jeszcze autorkę Białego Wilka? [http://gay.pl/tekst.php?id=13791] Na mnie wtedy to opowiadanie zrobiło ogromne wrażenie zresztą właśnie wtedy poznałem Joanne Pettersson. Dziś jednak wiem, że owo opowiadanie było jedynie preludium talentu tej naprawdę świetnej autorki. Warto nadmienić, że autorka czuje się Polką, jest Polką, choć mieszka na stałe w Skandynawii, obecnie w Norwegii. Studiowała filologię skandynawską na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Szczęściarze, to jej trzecia książka i ogromnie żałuję, że do tej pory nie zapoznałem się z jej wcześniejszymi powieściami, co w najbliższym czasie zamierzam nadrobić. Gdyż Szczęściarze, to książka, która nie tylko porusza, ale sprawia, że czytelnik przenosi się do świata, który pamiętać może jedynie z lekcji historii i wraz z bohaterami przeżywa ich małe szczęścia w świecie przepełnionym ogólnym nieszczęściem. Każdy rozdział tej historii, to autonomiczne opowiadanie, połączone jednak ze sobą losami bohaterów. W pierwszym rozdziale, w którym nie znajdziemy jeszcze wątku gejowskiego poznajemy zapatrzonego w siebie szlachcica, który z dzieckiem, które może, choć nie musi być jego ucieka przed gilotyną. Akcja książki rozgrywa się na przełomie rewolucji francuskiej, aż do czasów powstania listopadowego. Opowie nam losy pewnej rodziny, bo bohaterów, łączą nie tylko więzy krwi, ale też miłości, które, mimo że nie zostały scementowane związkiem małżeńskim, to były silniejsze nawet niż śmierć. Czytelnik, który weźmie do reki Szczęściarzy z pewnością znajdzie coś dla siebie. Zaczynając od intrygi, śmierci, miłości bez granic, szaleństwa, odrobinę magii, strachu przed jutrem, dążenie do szczęścia po pasjonujące opisy przyrody. Gdyż Szczęściarze to coś więcej niż tylko zbiorek opowiadań, to magia zaklęta w kartkach i tuszu. Gdy czytałem tę książkę czułem się tak, jakbym wraz z Bazilem i Jeanem uczestniczył w ich przygodach. Niczym podglądacz obserwowałem, gdzieś z za rogu ich miłosne uniesienia, problemy oraz te tak nieliczne chwile radości. Ten zbiór opowiadań zrobił na mnie naprawdę duże wrażanie, mimo że z zasady takich nie czytam, ponieważ nie należę do romantyków, to uważam, że naprawdę było warto. Znalazłem także drugi powód, dla którego, książki takie jak ta, powinny być rozpowszechniane. Autorka opisała tu w przystępny dla heteroseksualnych ludzi przepiękny związek dwojga mężczyzn. Co najśmieszniejsze, wcale nie jest on wyidealizowany, jest wyjątkowy i jednocześnie bardzo prozaiczny. Jak wiadomo w tamtych czasach skłonności homoseksualne były nieakceptowane społecznie. Autorka sprawia, że czytelnik chce aż wrzasnąć, czemu oni nie mogą być jawnie razem, przecież ich miłość jest tak czysta i piękna, czemu oni im tego zabraniają? Nawet brat kobiety, z która rozwodzi się Juan dla Bazila, nie widzi w ich związku złego postępku. Opowieść ta kilkakrotnie doprowadzała mnie do łez, po czym sprawiała, że śmiałem się w głos. Z tego właśnie powodu Drogi Czytelniku z czystym sercem polecam Ci Szczęściarzy. Zapomnij proszę na chwilę o uprzedzeniach związanych z tym, że tę książkę napisała kobieta i daj się porwać historycznej bajce o wiecznej miłości. Sam zamierzam podrzucić tą książkę mojej mamie, bo uważam, że dzięki takim opowieściom, które człowiek przyjmuje nieświadomie do serca, ten świat może kiedyś zmieni się na lepsze. Miejsca gdzie możesz nabyć Szczęściarzy: http://www.gandalf.com.pl/b/szczesciarze/ http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/174965/szczesciarze.html