Czeczeńskie władze pod przywództwem prezydenta Ramzana Kadyrowa nie tolerują żadnego odstępstwa od tradycji. Jak pisze niezależny rosyjski dziennik „Nowaja Gazieta”, ciągu ostatnich tygodni aresztowano ponad setkę gejów, a trzech brutalnie zamordowano. Ofiarą padają nie tyle osoby o zdeklarowanej orientacji seksualnej, które działają w większej konspiracji niż opozycja, ale też obywatele, którzy o homoseksualizm są często niesłusznie podejrzewani. A wszystko to przy akompaniamencie wielotysięcznych protestów przeciwko środowiskom LGBT.


Tu prawa człowieka nie obowiązują gejów

Zajmująca się obroną praw człowieka Rada Europy bije na alarm i wszczyna śledztwo w sprawie łapanek w Czeczenii. Interweniuje również organizacja Amnesty International, która zbiera podpisy pod petycjami z żądaniem zaprzestania prześladowań homoseksualistów. Prośby o pomoc do rosyjskiej prokuratury federalnej śle również stowarzyszenie Rosyjska Sieć LGBT – w końcu prezydent republiki Ramzan Kadyrow wciąż jeszcze podlega prawom Federacji.

 

- Pomagamy osobom homoseksualnym opuścić obozy, a niektórym organizujemy wyjazd z republiki – mówi Swietłana Zacharowa z Rosyjskiej Sieci LGBT. - Ci, którzy uciekli, mówią, że byli przetrzymywani w jednym pomieszczeniu, nawet w 40 osób. Byli torturowani wstrząsami elektrycznymi i bici, czasem do śmierci – dodaje.

Przypadki znęcania się nad osobami homoseksualnymi potwierdza też Jonas Gunnarsson, sprawozdawca generalny Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy: - W raporcie z Czeczenii znajdują się przypadki uprowadzeń, tortur i morderstw z powodu orientacji seksualnej. Ponad sto osób zostało zatrzymanych, a przynajmniej trzy, a najpewniej i więcej, zostało zamordowanych – mówi. Ze strony czeczeńskiego rządu nie ma żadnej odpowiedzi, a obawy organizacji są trywializowane.

 

Polowanie na geja

Homoseksualiści żyjący na rosyjskim Kaukazie, muszą mieć się na baczności. Ujawnienie swojej orientacji jest tu jak wyrok śmierci, dlatego nikt, kto posiada instynkt samozachowawczy, nie afiszuje się ze swoimi skłonnościami.

O tym, że ktoś jest gejem, służby bezpieczeństwa dowiadują się najczęściej z donosów od członka lokalnej społeczności, rodziny czy klanu. W dalszej kolejności sprawdzane są kontakty podejrzanego i identyfikowane zdjęcia znajomych w telefonie. Akcja prowadzona jest także na portalach społecznościowych, gdzie za pomocą fikcyjnych profili rzekomych homoseksualistów wabieni są ci prawdziwi. Z kolei często podczas zaaranżowanych spotkań ofiara jest porywana i bita.

 

Inny sposób? Aktywiści środowiska LGBT twierdzą, że służby montują kamery w hotelach i mieszkaniach przeznaczonych na wynajem i w ten sposób zbierają kompromitujące nagrania i dowody na homoseksualizm.

Podejrzani są przetrzymywani w specjalnym więzieniu w miasteczku Argun. Tam zajmuje się nimi grupa ludzi z kadyrowskich służb.


Nawet rodzina nie pomoże

Nawet jeśli służby Kadyrowa wypuszczą podejrzanego na wolność, są małe szanse, że los geja się poprawi. Rodziny odwracają się od osób choćby podejrzanych o homoseksualizm. Zresztą bardzo często sami krewni organizują rozprawę nad skompromitowanym członkiem społeczności: np. bestialsko go katują i wypędzają. Nierzadkie są też „zabójstwa honorowe”.

 
 


Czeczeński porządek

Co doprowadziło do wybuchu homofobicznych nastrojów? Według „Nowej Gaziety”, w marcu rosyjska organizacja gejowska GayRussia.ru ogłosiła, że chce przeprowadzać w północnokaukaskich miastach serię manifestacji i parad domagających się tolerancji i równych praw dla homoseksualistów. Lider organizacji Nikołaj Aleksiejew nie pomyślał, że takie plany wywołają na muzułmańskim Kaukazie ogromny sprzeciw i mogą stać się przyczyną rozprawy z gejami.

Kiedy informacja o planowanych demonstracjach środowisk LGBT dostała się do mediów, w Czeczenii zawrzało. Na plac w Groznym wyszedł tłum mężczyzn protestować przeciw planom gejowskich aktywistów. Wprost grożono im śmiercią.

 

Teraz czeczeńska administracja twierdzi, że profilaktycznie zatrzymuje osoby posądzane o homoseksualizm, bo troszczy się o porządek w republice i nie chce dopuścić do linczów. „Posądzane”, bo jak twierdzi Kadyrow, w Czeczenii gejów nie ma. „Przecież nie można aresztować czy represjonować osób, które nie istnieją” - mówił.

 

Żródło