WIEJSKA KUREWKA Krzyś był nieśmiałym, zakompleksionym chłopcem z Warszawy. Koledzy się z niego śmiali, że taki z niego obesraniec, nieśmiałek, fajtłapa. Tak więc Krzyś wolał spędzać czas z dziewczynkami, które widziały w nim bardziej koleżankę niż kolegę. Pomimo swoich siedemnastu lat Krzyś wyglądał bardzo młodo, łagodnie, delikatnie, a nawet kobieco, gdyż poprzez swoje ciągłe przybywanie w gronie dziewcząt nabrał też ich powabu, kobiecości, inaczej mówiąc - po prostu był zniewieściały, a jacyś uważający się za męskich geje natychmiast nazwaliby go przegiętą ciotą. Delikatne rysy twarzy, kruche ciałko, blada cera, niebieskie oczka i ciemne włosy. Tak w skrócie można by opisać wygląd Krzysia. Nadeszły długo wyczekiwane wakacje i koniec szkolnych udręk. Krzyś cieszył się z nadejścia wakacji bardziej niż inni uczniowie gdyż dla niego były one nie tylko przerwą od nauki i nauczycieli, ale także od dręczących go i wyzywających kolegów. W tym roku Krzyś miał zaplanowany wyjazd na wieś do babci. Rodzice pracowali przez całe wakacje, postanowili swój urlop wziąć dopiero pod koniec sierpnia, więc syna wysłali do rodziny na wieś. Na wsi Krzysiek miał jednego kolegę. Męskiego chłopaka ze wsi, który każdą chwilę spędzał z innymi kolegami na rybach. Od czasu do czasu Przemek wpadał w odwiedziny do swego miastowego kumpla. Bardzo lubił cwaniakować i żeby ukryć swe kompleksy dotyczące pochodzenia, przedstawiał Krzysiowi wizerunek swojej wsi jakby to był co najmniej Berlin ze wszystkimi jego atrakcjami. Chłopców w tym wieku szczególnie interesował sex i dziewczyny, tak wiec sądząc że Krzyska to szczególnie zainteresuje Przemek zaczął nawijać o swych sex podbojach i imprezach na wsi: - U nos na wsi to som rózne imprezy - pochwalił Przemek i podrapał się po jajach, Krzysiek zauważył dziurę w spodniach Przemka dokładnie pod rozporkiem. - Jak się chłopoki roz opiły to złapały jedną kurwe z Osieka i dawaj ją! - opowiadał Przemek. - Ty też? - zainteresował się Krzyś. - Jo to zem mioł inne zajecie - odpowiedział Przemek ucieszony z zainteresowania Krzysia. - Wziołzem se taką starą co dwadzieścia trzy lata miała i w krzaki ją tam za Hanysowom stodołe zaciągłem i mówie: Ściongaj gacie! - Hehe- zaśmiał się Krzyś - A ona co? - A zara mi się wypięła tyłkiem i mówi żebyś se sam ściągał. No to łapie ją za dupe majty zdejmuje, miniówkę podwijom, wyciągam chuja i jadę. - opowiadał Przemek. Krzysiek był bardzo podniecony, już widział oczyma wyobraźni swego brutalnego kumpla jak wyjmuje swego penisa i posuwa jakąś laskę. Wyobrażał sobie, że to on jest tą laską, że to on jest posuwany przez swego kumpla. - A ty lubisz takie starsze? - zapytał - No jasne, takie som lepsiejsze. Raz żem złapał takom młodom to chętna była jak nie wim. W krzaki jom wzienem i lizać zaczołem i łape za cipe a ta ci: Nie! Powiedziała ze laskę mi obrobić może ale nic więcej. Bała się żebym jej nie tykał. No to wystawiłem pałę, klękła i ciągnie i mówi żebym powiedzioł jak kuńcyć będę. No ta ja jom za ryj tsymom i suwam i leje do pyska. To ona mi mówi, że miołem jej mówić jak lać będę mioł, a ja jej na to żem zapomniał, hehe - opowiadał swoją gwarą Przemek. - Ale to nie dla mnie, ja tam wole do cipy się dostać, starsze som lepsze bo się znajom jak dobrze zrobić. Krzysiek był bardzo podniecony, dalej Przemek opowiadał mu jeszcze o wiejskich gang bangach, jak to po dyskotece grupa kolesi dorwała jedną kurewkę i zerżnęli ją po kolei w dziewięciu: - Ale tamta to była nie wprawiona bo na ósmym się zlała - dokończył opowiadanie Przemek. - Za to inna była lepsza, bo to stara kurwa już jest, ją to piętnastu brało i to po dwa razy i dopiero na końcu się zlała. Tej nocy Krzyś nie mógł spać. W głowie miał wszystkie opowieści Przemka, te orgie który miały miejsce po wiejskich zabawach, tych męskich wieśniaków zabawiających się z dziewczynami. Nie mógł wytrzymać ciśnienia, natychmiast dorwał swego penisa spod kołdry i zaczął się mocno masturbować wyobrażając sobie przy tym jak to on jest jedną z tych dziewcząt tak niecnie porwanych przez stado wieśniaków i jak to oni po kolei wszyscy robią z nim co chcą. Krzyś tamtej nocy masturbował się kilkakrotnie. Nad ranem do jego głowy przyszła mu iście szatańska myśl. Od dawna podczas nieobecności rodziców, Krzyś uwielbiał zakradać się do szafki mamy i ubierać się w jej ubrania, robił sobie makijaż i udawał że jest dziewczyną. Doszedł w końcu do nie małej wprawy, odkrył że po nałożeniu makijażu i założeniu peruki wygląda zupełnie jak wcale nie brzydka dziewczyna, wręcz nie do poznania. Był sobotni wieczór, Krzyś wyszedł z domu mówiąc że idzie na dyskotekę. Po jakiś dwóch godzinach znajdował się gdzieś daleko ukryty w jakiś polach z lusterkiem w dłoni i torbą z ubraniami i kosmetykami robiąc się na bóstwo. Obcisłe jeansy, długa obcisła bluzeczka, pod nią stanik wypełniony silikonowymi piłeczkami, długie blond włosy, kilka pierścionków, makijaż. Dla niejednego chłopaka wyglądał oszałamiająco. Torbę z kosmetykami ukrył w stosie siana i pewnym krokiem poszedł na dyskotekę, usytuowaną daleko poza wsią w której mieszkała jego babcia. Jak to na wiejskiej dyskotece bawiły się głownie dziewczyny, tymczasem chłopcy obstawiali ściany dookoła i obserwowali parkiet niczym kłusownicy polujący na zwierzynę. Czasem wymieniali się jakimiś grubiańskimi spostrzeżeniami i rechotali głośno. Dziewczyny, które na parkiecie wyglądały wszystkie jak klony Mandaryny wyginały swe ciała do granic możliwości aby zwrócić na siebie uwagę. Krysia nie pozostała w tym wcale nie zauważona, szczególnie, że pojawiła się na zabawie po raz pierwszy. Zaraz regionalny macho - Zbyszek zwrócił na nią uwagę. Podszedł do tańczącej dziewczyny i zapytał: - Wyjdziesz ze mną na dwór? Krzysiek był w szoku. Podczas gdy tańczył w dyskotece nagle podszedł do niego potężny facet, męski, szeroki w barach i poprosił o rozmowę. Oboje wyszli na zewnątrz. - Jak masz na imię? - zapytał - Krysia - odpowiedział Krzysiek, nawet nie musiał udawać damskiego głosu, jego własny głos był wystarczająco delikatny. - Ładna jesteś, nie widziałem cię tu wcześniej. Skąd jesteś? Krzysiek był bardzo speszony, jeszcze nigdy nie rozmawiał z takim facetem. - Z War… y, z Radomia - odpowiedział - Przyjechałam na wakacje. Rozmawiając doszli gdzieś do małego lasku otaczającego wieś, z oddali dochodziły odgłosy zabawy. Nagle, niespodziewanie, Zbyszek przycisnął Krysię do siebie i pchnął na drzewo. Krzyśkowi serce biło jak oszalałe. Zbyszek przyłożył swe usta do Krysi i zaczął namiętnie całować. Krzysiek był w siódmym niebie. Nagle poczuł jak wielka łapa Zbyszka wsuwa się pod jego uda, a druga chwyta za cycki, a raczej za silikon mający udawać jego piersi. Krzysiek spanikował, wyśliznął się spod Zbyszka: - Nie! - krzyknął - O co ci chodzi? Nie podobam ci się? - Zapytał Zbyszek. Krzysiek chciał mu powiedzieć jak bardzo mu się podoba, ale bał się go bardziej zachęcać, przecież gdyby ten wielki facet dowiedział się że on… ma penisa zamiast cipki to gotów go zabić. Na szczęście Krzysiek wcześniej już myślał co ma zrobić w takiej sytuacji. - Podobasz mi się, ale mogę ci zrobić tylko laskę, nic więcej! - powiedział. Zbyszek był bardzo zdziwiony, że ta niewinnie wyglądająca dziewczyna potrafi tak od razu przejść do sedna sprawy. Stanął blisko naprzeciw Krysi w rozkroku. Krzyś, ukląkł i na wysokości jego twarzy widział zachęcająco wyglądający wypukły rozporek, chwycił za niego i odsunął. Po chwili zsunął spodnie Zbyszka aż do kolan i jego oczom ukazał się wspaniały okaz wielkiego penisa. Krzysiek był w totalnym szoku że penisy mogą osiągać aż takie rozmiary! - Na co czekasz? - zapytał Zbyszek. Krzysiek chwycił pałę Zbyszka w dłoń i zaczął masować, w powietrzu czuł cudowny zapach jego nagiego ciała. Powoli zaczął smakować penisa, sunął po żołędzi, Az w końcu połykał niemal całego. Trzymał Zbyszka mocno za twarde, włochate pośladki. Stopniowo i Zbyszek zaczął się wkręcać w całą zabawę. Trzymał Krysie za głowę i mocno posuwał ją w usta aż w końcu zaczął jęczeć głośno i trysnął zaskoczonej Krysi prosto w twarz na usta i szyję. Po jakimś czasie oboje pojawili się na dyskotece, Zbyszek jak tylko dotarł do budynku zostawił Krysię i poszedł do kumpli pochwalić się ze swego szybkiego łupu. Impreza dopiero się zaczęła, a on już zdążył zaliczyć strzał. Krzysiek był szczęśliwy, ze nareszcie udało mu się tego posmakować. Po raz pierwszy zetknął się z innym penisem niż swój, i to z jakim penisem! Potężna pała wielkiego macho Zbyszka która eksplodowała na jego cześć! Wieść o podboju Zbyszka szybko rozniosła się po dyskotece, po chwili już niemal wszyscy wiedzieli że pojawiła się z miasta łatwa Krysia która lubi robić lody. Szybko też znaleźli się cisi wielbiciele nowej dziewczyny. Jednak kiepska sława dziewczyny spowodowała że raczej wszyscy woleli się trzymać od niej z daleka. Krzysiek nie wyczuł jakiś nieciekawych komentarzy, zwyczajnie dobrze się bawił na dyskotece gdzie po raz pierwszy w życiu był sobą, był dziewczyną o czym marzył od zawsze. Po wyjściu z dyskoteki, Krzysiek skierował się w kierunku pól gdzie zostawił swoje rzeczy. Na tę chwilę tylko czekał Radek. Gdy Krysia szła samotnie natychmiast podszedł do niej i zagadał. - Cześć! Fajnie tańczyłaś. - Dzięki - odpowiedział Krzyś i zmierzył Radka wzrokiem. Nie wyróżniał się w żaden sposób, zwyczajny nieco pulchny prosty chłopak ze wsi. - Mogę cię odprowadzić? - zaproponował Radek. - Możemy się przejść do lasu - wymyślił. - Jasne - ucieszył się Krzyś. Pod osłoną lasu tak jak się można było spodziewać Krzyś po raz kolejny klęczał przed kroczem faceta. Radek był delikatniejszy niż Zbyszek, głaskał Krysię po peruce kiedy ta połykała jego stojącego penisa. Krzysiek tym razem zabawiał się także zwisającymi pod spodem kuleczkami Radzia, lizał i ssał je niemal połykając. Penis chłopaka był mały, ale Krzyś nie narzekał, teraz mógł połykać całego i jednocześnie językiem masować jajeczka. Po jakimś czasie Radek złapał go za głowę i mocno przytrzymał w czasie gdy tryskał gorącą spermą głęboko do gardła Krzysia. Krzyśkowi spodobały się wiejskie zabawy, mimo iż obiecał sobie już nigdy nie pójść na wiejską zabawę w przebraniu kobiety, nie dotrzymał słowa. Krysia stała się stałym bywalcem zabaw w całej okolicy. Szybko też stała się sławna. Chłopaki mówili o ";Lodzi", bo tak ją nazywano. Zaczęli też się zakładać komu pierwszemu uda się dostać do jej cipki. Krzysiek nie zdawał sobie sprawy z tego co dookoła się działo. Chodził na zabawy, poznawał przystojnych chłopaków, potem szli za budynek dyskoteki lub gdzieś dalej do lasu czy w krzaki i tam zapoznawał się ze sprzętem wieśniaków. Był już na tyle wprawiony że z łatwością mógł powiedzieć jakiego ogiera w spodniach kryje niemal każdy chłopak w okolicy. Stojące przed jego oczami wypięte penisy prężyły się i śliniły na jego widok. Masował ustami, połykał, nie raz został spryskany po twarzy, pił ten nektar lejący się z męskich członków, czuł mocny chwyt dłoni silnych właścicieli tych rumaków na swojej głowie gdy dochodzili. Szczególnie wspominał wydarzenie sprzed tygodnia, kiedy to po dyskotece poszedł za stodołę pobliskich zabudowań z dwoma kolegami. Kłócili się oni, który z nich ma odprowadzić Krysię do domu. Wówczas ona zaproponowała im, żeby obaj ją odprowadzili. Zaprowadziwszy ich za zabudowania poprosiła aby obaj przybliżyli się do niej. Wówczas ona kucnęła pomiędzy nimi i rozpięła oba rozporki uwalniając w ten sposób dwa dorodne kutasy. Chłopaki cieszyli się jak głupki. Krysia połykała raz jednego, raz drugiego, masowała, ssała, ciągnęła aż do bólu. W końcu obaj zbliżyli się na tyle że mogła pomieścić w swych ustach obie stojące pały. Na koniec każdy z nich waląc swego kutasa doprowadził do wytrysku spuszczając się na twarz Krzysia. Wakacje zbliżały się ku końcowi, Krzyś po raz ostatni wybrał się na wiejską zabawę. Tańcząc wśród tłumów gości mógł zauważyć wielu facetów z którymi miał okazję zapoznać się już bliżej. Zobaczył także Zbyszka. Tak, jego nie mógł zapomnieć, pomimo tak wielu pał które miał okazje wcześniej obrobić, i tylu doznań jak ten oralny trójkącik z dwoma ogierami, nie umiał zapomnieć o tym pierwszym i najlepszym. Zbyszek zobaczył Krysię już z końca sali. Przez całą dyskotekę miał na nią oko. Krzyś był zachwycony, miał nadzieję, ze na tej ostatniej zabawie będzie miał też okazję po raz ostatni zrobić dobrze Zbychowi. Marzył o nim. Tak bardzo był podniecony tą całą sytuacją, ze nie zwrócił najmniejszej uwagi na mały fakt. Otóż, Zbyszek co jakiś czas wołał jakiegoś swego kumpla i pokazywał Krysię kolegom. Śmiali się wszyscy i coś do siebie mówili. Wśród grupy chłopaków zebranej wokół Zbyszka znalazło się także dwóch ogierów, z którymi pamiętnej nocy zabawiał się Krzysiek za stodołą. Nagle wszyscy chłopcy rozeszli się, wyszli gdzieś na zewnątrz. Zbyszek pewnym krokiem podszedł do tańczącej Krysi. - Pamiętasz mnie? - zapytał. Krzyś spłonął gorącym rumieńcem. - Jasne ze tak. - Nie miałabyś ochoty się przejść jeszcze raz? Tak jak ostatnio? - zapytał Zbyszek. Krzysia nie trzeba było długo prosić, impreza i tak zbliżała się ku końcowi. Wyszli na zewnątrz. Zbyszek od razu poprowadził Krysię do lasu, dopiero po wejściu do niego Krzyś zauważył że idzie za nimi grupa chłopaków. - Ktoś za nami idzie! - wystraszył się. - Nie bój się mała, to moi kumple. Krzysiek jednak się wystraszył, obawiał się najgorszego, chciał się wycofać. - Po co oni tu idą? - zapytał. - Zwyczajnie chcemy się z tobą zabawić, przecież wiemy jak to lubisz - odpowiedział Zbych. Grupa facetów podeszła bliżej i otoczyli Krysie ciasnym kołem. Krzyś od razu zauważył dwóch swoich znajomych z ";trójkąta". - Ale chłopaki, wiecie że ja nic więcej, tylko laski wam mogę zrobić - ostrzegł Krzysiek. - Wiemy, wiemy - odpowiedziało kilku i zaśmiało się cicho. Krzysiek jednak nadal się obawiał. Dotarli do małej polanki ukrytej w lesie, wszyscy otoczyli Krzysia zwartym kołem. - No dalej! Zabieraj się do roboty - rozkazał Zbyszek, najwidoczniej szef całej gromady. Krysia kucnęła przed nim i zaczęła rozpinać rozporek, po chwili wyskoczyła stamtąd ogromna pała Zbycha. Chłopak nie chciał czekać, od razu złapał Krysię za głowę i wsadził jej swoją pałę głęboko do gardła. Zbychu pchał do oporu. Pozostali chłopcy zaczęli coraz bardziej się podniecać, jeden podszedł od tyłu i chwycił Krysię ze piersi. Krzysiek oderwał się od penisa swego pana. - Zostaw! - krzyknął. - Dobra, koniec zabawy mała! - krzyknął Zbyszek. - Czas na ostrą jazdę! Na to hasło nagle kilku chłopaków złapało Krysię za nogi i rzuciło na ziemię. Krzysiek był w szoku, za wszelką cenę chciał uciec ale silni faceci nie dali mu nawet się ruszyć. Dwóch z nich mocno trzymało jego nogi, trzeci tułów i dwóch kolejnych ręce. Zbyszek podszedł ze stojącą pałą przed Krzysia i jednym szybkim ruchem zdarł z niego spodnie razem z bielizną. - Co jest kurwa! - krzyknął na widok dyndającego penisa Krzyśka. Chłopaki byli w szoku, od razu wypuścili chłopca z rąk. Zbyszek zerwał z niego bluzeczkę, od razu spod stanika wypadł silikon. Inny chłopak - Marcin złapał za włosy i zerwał z Krzysia blond perukę. Krzyś zawył z bólu, gdyż peruka była przymocowana spinkami do jego naturalnych włosów. Teraz dziewięciu facetów stało dookoła leżącego bezbronnego i przerażonego Krzysia. - To jest pedał!!! - krzyknął wysoki, zbudowany blondyn, Maciek. - Ja pierdole! - krzyknął inny. - Co to ma być? - zapytał Zbyszek zaciskając pięści. Krzysiek zerwał się chciał uciec, jednak zatrzymało go zaraz dwóch chłopaków. - Zachciało ci się zabawiać z facetami?! - wypytywał się Zbychu. - Ty pedale! - Dlatego tylko laski nam chciał robić - odpowiedział Grzesiek, jeden z dwóch którzy wspólnie dawali Krysi obciągać swoje pały. - Odechce ci się takich zabaw ty cioto! - wykrzyczał Zbyszek i ku zdziwieniu wszystkich kolegów zaczął masować swoją ciągle wiszącą ze spodni pałę. - Dawać, zerzniemy mu dupsko jak cwelowi bez litości. - rozkazał za chwilę. Niemal wszystkim kolesiom spodobał się taki plan. Czekali na ostrą jazdę cały wieczór, chcieli coś dziś zaliczyć, a tu taki zonk. - Chociaż tyle będziemy mieli zabawy - stwierdził Grzesiek. - Pojebało was! - wykrzyczał Maciek! - Chcecie się jebać z pedałem! - Nie z pedałem tylko z cwelem! - krzyknął Marcin. - Jebać cwela! - krzyknął Miro. Maciek zaklął coś pod nosem i odszedł od grupy facetów. Zniknął gdzieś w lesie. Tymczasem dwóch gości już mocno trzymało Krzyśka za tułów i wystawiało jego tyłek dla swego szykującego się szefa. Zbychu złapał wypięty tyłeczek chłopca i masował dziurkę. - Jaki gładki! Jak u laski! - zauważył. Szybko naciągnął gumę i z impetem wsadził swego ogromnego kutasa w tyłek Krzyska. Chłopak zaczął krzyczeć z bólu. Zbyszek był ostrym facetem i nie zwracał uwagi na jego narzekania. Trzymał mocno jego dupsko i posuwał wedle swego uznania. Tymczasem Grzesiek wyciągnął ze spodni swego penisa i wsadził wprost w otwartą buzię Krzyśka. Chłopiec nie chciał myśleć o tym co się dzieje, dlatego szybko starał się odnaleźć w tym wszystkim własną przyjemność. O tak, to było to o czym zawsze marzył, podczas gdy jeden penis ostro posuwał go w dupsko, drugi znajdował się w jego ustach. Do Grześka po chwili dołączył drugi kompan i też wsadził swoją stojącą pałę do ust chłopaka. Obaj posuwali go na zmianę w usta, co jakiś czas Krzysiek ssał obie pały jednocześnie. Zbychu wyskoczył z tyłka chłopaka ustępując miejsca innemu kompanowi. Teraz jego miejsce zajął Jacek z chudym lecz długim penisem. Tyłek Krzyśka mógł odpocząć od potężnych rozmiarów szefa bandy, penis Jacka dawał mu na prawdę wiele przyjemności. - Siadaj na mnie! - rozkazał Zbyszek nagle i wówczas Krzyś zauważył, że szef wygodnie rozłożył się na trawie a jego piękna pała stała niczym Maczuga Herkulesa w Ojcowskim Parku Narodowym. Zostawił gorące pały facetów i powoli siadał na penisie swego pana. Zbyszek mocno chwycił go za biodra i wsunął się do końca. Po tym nachylił Krzyśka do siebie jakby chciał go pocałować, wypiął jego tyłeczek do góry i rozkazał: - Grzesiek, dawaj! Wówczas Grzesiek usadowił się z tyłu Krzyska i zaczął wpychać swoją pałę do pełnego już tyłka. To było cos czego chłopak nigdy się nie spodziewał. Dwa dorodne penisy zmieściły się w jego dziewiczym tyłku, był jednak już tak rozochocony ze było mu wszystko jedno, zgodziłby się nawet na trzeciego. Przed jego twarzą ustawił się już Marcin i Miro i obaj zaczęli posuwać Krzysia w usta. Tymczasem dwóch kolejnych ogierów podało swoje nabrzmiałe pały w dłonie chłopaka który zaczął je ostro brandzlować. Nic w tej chwili nie należało do Krzyska. Był całkiem oddany mafii facetów posuwających go w tyłek, w usta i masujących swoje pały jego dłońmi. Miał wszystko czego mógł pragnąć, od słodkiego 12 centymetrowego peniska Bartka, po wielką 23 centymetrową pałę Zbyszka. Ledwo widoczne zza gąszczu włosów penisy Marcina i Włodka po gładko wygoloną pałkę Grześka. Ostry anal, oral, niekończący się orgazm. Miał w swych ustach i tyłku każdego dorodnego rumaka. Smakował, lizał po jajach, ssał… Na sam koniec chłopaki rzucili Krzyska na trawę, a sami ustawili się dookoła i zaczęli brandzlować. Każdy po kolei podchodził do jego twarzy i spuszczał się obfitym wytryskiem. Na samym końcu Zbyszek. Kiedy Krzysiek już cały był zatopiony w lepkiej spermie, on podszedł wsadził swoją pałę do jego ust i zlał mu się do środka. Krzysiek połknął wszystko ze smakiem. Chłopaki zaczęli się śmiać z niego. Stwierdzili ze już wystarczająco go upokorzyli. Nagle jednak Grzesiek podszedł do niego, złapał swego penisa, ustawił odpowiednio i zaczął lać na obnażone ciało Krzyśka ciepłym moczem. - Ja pierdole! - krzyknął na to Marcin, jemu tez chciało się lać. Bez namysłu więc dołączył do kompana i ustawił się obok niego. Po chwili już czterech facetów stało dookoła chłopaka i oblewało go swoim ciepłym moczem. Chłopaki ubrali się i zabrali podarte ubranie Krzyska zostawiając go nagiego pośrodku polany. Chłopak obudził się zmarznięty i wykończony. Tyłek bolał go nie miłosiernie, włosy lepiły się od spermy, z jego ciała unosił się smród moczu. Rozejrzał się dookoła i zobaczył sterty prezerwatyw rozrzuconych na polance. Wstał i poszedł w inny kąt lasu gdzie w krzakach ukrył swoje ubranie. Wszystkie wydarzenia odbijały się w jego głowie. Wszystkie słowa, ostre jebanie, dwa penisy w tyłku, zapach spermy, lejący się strumieniami mocz po jego ciele… Krzysiek dostał gorzką nauczkę za niebezpieczne zabawy z heterykami. Jednak to wydarzenie wyryło w nim niezapomniane uczucia, wielokrotnie wracał do tych wspomnień i przezywał każdą sekundę jeszcze raz ostro waląc swego penisa. Wiedział, że gotów jest przeżyć coś takiego jeszcze nie raz. JAKKI