Jeśli po „Wilku z Wall Street" zostało ci w głowie głównie „te quaaludes brzmią całkiem fajnie" — nie jesteś sam. I to jest właśnie problem. Według niedawnego raportu „Guardiana" film Scorsese z 2013 roku napędził czarnorynkowy renesans metakwalonu: ludzie w 2026 roku syntetyzują własne wersje „ludów" i uzależniają się od leku, który oficjalnie zniknął z rynku czterdzieści lat temu. Queerty, które opisało zjawisko z perspektywy gejowskiej sceny imprezowej, dodaje drugi wątek: kratom i jego pochodna 7-OH, sprzedawane w USA na stacjach benzynowych, właśnie zabiły twórcę treści dla dorosłych. Czym były „disco biscuits" Metakwalon (w USA pod marką Quaalude, w Europie m.in. Mandrax) to środek nasenny z lat 50. i 60., z epoki, w której lekarze — jak pisze Queerty — „rozdawali sedatywy jak cukierki". W latach 70. trafił na parkiety i do sypialni: rozluźnia, obniża zahamowania, w połączeniu z alkoholem daje euforię. Stąd przydomek „disco biscuits". W połowie lat 80. został wycofany i zdelegalizowany — po fali uzależnień i zgonów. To także lek, który Bill Cosby podawał kobietom, które go oskarżały. „Przez »Wilka z Wall Street« quaaludes mają taki porządny klimat" — mówi „Guardianowi" anonimowe źródło. „To takie klasyczne, starożytne, wymarłe narkotyki". Tyle że nie wymarły. Skoro legalna produkcja nie istnieje, wszystko, co dziś krąży pod tą nazwą, pochodzi z domowych laboratoriów — a na czarnym rynku pojawiły się już podróbki metakwalonu z fentanylem. Kratom: legalnie, na stacji benzynowej Drugi bohater tekstu to kratom — sproszkowane liście azjatyckiego drzewa Mitragyna speciosa — i jego skoncentrowana pochodna 7-hydroksymitragynina (7-OH). Queerty nazywa kratom „syntetycznym opioidem"; to nieścisłość, którą wytknęli czytelnicy w komentarzach: kratom jest roślinny. Ale mechanizm działania jest opioidowy — główne alkaloidy działają na te same receptory co heroina czy oksykodon, słabiej, lecz wystarczająco, żeby uzależniać i żeby dało się przedawkować. W stanach takich jak Floryda kratom i 7-OH kupuje się w kawiarniach i na stacjach, bo luki prawne klasyfikują je łagodniej niż inne opioidy. Przedawkowanie kratomu uznano za przyczynę niedawnej śmierci twórcy treści dla dorosłych Christiana Stylesa. Amerykańska DEA pracuje nad wpisaniem kratomu na listę I (obok heroiny), ale ograniczenia dla 7-OH blokują progi zawartości w przepisach. Dlaczego to nasz temat Bo statystyki nie są neutralne. Cytowane przez Queerty badanie z 2024 roku wskazuje, że osoby LGBT+ są bardziej narażone na uzależnienia niż heteroseksualne — i że to bezpośredni skutek dyskryminacji. „U mężczyzn uprawiających seks z mężczyznami smartfon zwiększył dostęp zarówno do przygodnego seksu, jak i do narkotyków" — czytamy w raporcie, który jednocześnie uczciwie przyznaje, że w społeczności chemsexowej seks na metamfetaminie czy GHB/GBL „może być doświadczeniem ogromnie radosnym, wyzwalającym i przyjemnym". Osobne badanie z 2022 roku pokazało, że osoby biseksualne są w grupie podwyższonego ryzyka w przypadku akurat kratomu. Do tego dochodzi mechanika sceny: „lud" z nieznanego źródła plus alkohol, plus G, plus noc bez snu — to koktajl, w którym każdy składnik osobno jest depresantem oddechowym. Metakwalon tłumi oddech. GHB tłumi oddech. Alkohol tłumi oddech. Fentanyl w podróbce tłumi go definitywnie. A w Polsce? Obie substancje są u nas nielegalne. Metakwalon jest substancją kontrolowaną na mocy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Kratom (mitragynina) został wpisany na listę substancji zakazanych już w 2009 roku, w pierwszej fali walki z „dopalaczami" — czyli w Polsce nie ma stacji benzynowej, na której można go kupić legalnie, ale jest internet i są paczki. Amerykański trend „vintage'owych" narkotyków z filmów dociera do Europy z opóźnieniem, ale dociera: rynek podróbek nie zna granic, a fentanyl w tabletce nie pyta o paszport. Jeśli i tak bierzesz Nie moralizujemy — Queerty też pisze, że „po epidemii opioidowej wiemy, że kiwanie palcem nic nie daje". Zamiast tego konkret: Nie ufaj nazwie. „Quaalude" w 2026 roku to zawsze produkt nieznanego laboratorium. Nie ma legalnego źródła, więc nie ma kontroli składu. Testy na fentanyl. Paski testowe kosztują kilka złotych i wykrywają fentanyl w tabletkach i proszkach. Ujemny wynik nie gwarantuje bezpieczeństwa, dodatni gwarantuje, że tego nie bierzesz. Nie łącz depresantów. Metakwalon, kratom, GHB, alkohol, benzodiazepiny — każdy z nich spowalnia oddech. Razem spowalniają go do zera. Nalokson. Jeśli w twoim otoczeniu krążą opioidy (a kratom nim jest), nalokson w sprayu odwraca przedawkowanie. W Polsce dostępny na receptę; organizacje redukcji szkód pomagają go zdobyć. Nie sam. Ktoś trzeźwy w pokoju, kto wie, co wziąłeś. Zawsze. Stary lek, nowe opakowanie, stary problem. Różnica polega na tym, że w latach 70. tabletka z apteki miała na sobie napis producenta. Ta z czatu nie ma nic. Źródła: Queerty (18.09.2026, na podstawie raportu „Guardiana").