Odejście przyjaciela to zawsze wstrząs, który redefiniuje naszą codzienność. Kiedy żegnałem moją ukochaną Fantusię, zderzyłem się z tym bólem w jego najczystszej postaci. Fantusia nie była po prostu „kotem”. Jej imię nie było przypadkowe – nosiła je na cześć najstarszego polskiego klubu gejowskiego, nosząc w sobie kawałek naszej tęczowej historii. Była milczącym, kochającym świadkiem mojego życia. Jako badacz i psychoterapeuta ericksonowski, bazujący na twardej metodologii, na co dzień pracuję z osobami LGBT+, wspierając pacjentów z zaburzeniami osobowości, dysforią płciową oraz dorosłych w spektrum autyzmu (ASD) i z ADHD. W moim gabinecie często słyszę o ogromnym cierpieniu po stracie zwierzęcia. Zbyt długo w psychologii głównego nurtu ten rodzaj żałoby był marginalizowany. Czas spojrzeć na niego przez pryzmat neurobiologii oraz unikalnego doświadczenia, jakim jest bycie osobą queerową w dzisiejszym świecie. Dlaczego to tak bardzo boli? Stres mniejszościowy a teoria przywiązania Z metodologicznego i klinicznego punktu widzenia relacja człowieka ze zwierzęciem spełnia absolutnie wszystkie kryteria głębokiej, bezpiecznej więzi, którą opisuje teoria przywiązania Johna Bowlby'ego . Dla osób LGBT+ ma to znaczenie fundamentalne. Funkcjonując w społeczeństwie, nasz układ nerwowy jest nieustannie poddawany zjawisku, które w nauce określamy jako stres mniejszościowy (mniejszościowe obciążenie allostatyczne). Często doświadczamy odrzucenia ze strony rodzin generacyjnych, mikronagresji czy systemowej dyskryminacji. W takich warunkach zwierzęta stają się filarem naszych „rodzin z wyboru” (chosen families). Badania neurobiologiczne udowadniają, że kontakt fizyczny ze zwierzęciem stymuluje wyrzut oksytocyny. Zwierzę nie ocenia Twojej ekspresji płciowej, nie ma uprzedzeń wobec Twojej orientacji, nie odwróci się od Ciebie w trakcie tranzycji. Dla wielu osób queerowych pies czy kot to jedyna istota, przy której mogą całkowicie zdjąć społeczną zbroję. Odejście takiego przyjaciela to utrata absolutnie bezpiecznej przystani. Neuroróżnorodność w tęczowej społeczności a rola zwierząt Jako diagnosta specjalizujący się w pracy z neuroatypowością widzę wyraźnie jeszcze jeden, krytyczny aspekt. Badania naukowe wskazują na istotne nakładanie się na siebie społeczności LGBT+ oraz populacji osób neurodivergentnych (szczególnie w spektrum autyzmu i z ADHD). Dla przestymulowanego umysłu, przytłoczonego skomplikowanymi, często wrogimi kodami społecznymi, zwierzęta pełnią funkcję niezawodnych koregulatorów układu nerwowego . Obecność Fantusi strukturyzowała mój dzień, dawała mi fizyczne i emocjonalne uziemienie. Utrata takiej sensorycznej kotwicy prowadzi do nagłej dekompensacji systemu radzenia sobie ze stresem. Ból, który wtedy czujemy, to biologiczna i psychologiczna reakcja organizmu na nagłą utratę stabilizatora. Podwójna „Żałoba Nieuznana” (Disenfranchised Grief) Pojęcie żałoby pozbawionej praw (disenfranchised grief), wprowadzone przez socjologa Kennetha Dokę, idealnie opisuje ten stan. To żałoba, która jest społecznie bagatelizowana. My, jako społeczność LGBT+, znamy to zjawisko aż za dobrze. Przez lata odmawiano nam prawa do otwartego opłakiwania naszych zmarłych partnerów i partnerek, bo w świetle prawa „byliśmy dla siebie obcy”. Kiedy tracimy zwierzę, ponownie zderzamy się z tym samym murem unieważnienia. Komentarze typu: "To był tylko pies, kupisz sobie nowego" , uderzają w nas ze zdwojoną siłą, blokując naturalny proces adaptacji po stracie i spychając nas w izolację. Podejście Ericksonowskie: Twoja relacja to Twój zasób Milton H. Erickson opierał terapię na założeniu, że w naszej nieświadomości drzemie siła do przezwyciężenia największych kryzysów. Żałoba nie jest patologią. Jest naturalnym transem i czasem koniecznej przebudowy własnej tożsamości. Jak możemy wykorzystać to naukowe podejście w procesie gojenia ran? Transformacja bólu w zasób: Fizycznie Twojego przyjaciela już nie ma. Jednak relacja z nim została zinternalizowana w Twoim mózgu. Ciepło, bezwarunkowa akceptacja i miłość, które dawała mi Fantusia, zostają wbudowane w strukturę mojej osobowości. Terapia ericksonowska uczy, jak z czasem uczynić te wspomnienia źródłem wewnętrznej siły, a nie tylko dojmującego cierpienia. Obrona własnego rytmu: Aparat poznawczy adaptuje się we własnym tempie. W społeczności, która tak wiele razy musiała walczyć o swoje prawa, daj sobie prawo do przeżywania smutku dokładnie w takich proporcjach, w jakich potrzebuje tego Twój układ nerwowy. Rytuały mają moc: Rytuały pełnią funkcję poznawczego domknięcia. Osoby LGBT+ często bywają wykluczane z tradycyjnych, religijnych czy rodzinnych ceremonii. Tym bardziej musimy tworzyć własne. Zorganizowanie pożegnania, stworzenie pudełka ze wspomnieniami, czy nawet napisanie tego artykułu – to potwierdzone naukowo metody obniżania lęku. Zarówno moje badania, praktyka kliniczna, jak i osobiste pożegnanie z Fantusią składają się na jeden wniosek: Twoja strata jest realna. Jeśli ból Cię dezorganizuje – sięgnij po profesjonalne, afirmatywne wsparcie. Zwierzę w tęczowym domu to często ktoś więcej niż pupil. To sojusznik, koregulator i najwierniejszy członek rodziny. I jako taki zasługuje na naszą pamięć i nasze łzy.