Jest coś dziwnego w zwyczaju pakowania walizki, lecenia do obcego kraju i tłumaczenia tamtejszym mieszkańcom, jak powinni żyć, kogo kochać i kogo wyrzucać. Milo Yiannopoulos robił to przez siedem lat. Aż kraj, któremu tak gorliwie służył, wyrzucił jego samego. 28 sierpnia 2026 roku Immigration and Customs Enforcement — ta sama agencja, której Yiannopoulos życzył „totalnej bezkarności prawnej" — zatrzymała go na lotnisku w Nowym Orleanie i deportowała do Wielkiej Brytanii. Departament Bezpieczeństwa Krajowego opisał go jako „nielegalnego cudzoziemca z Wielkiej Brytanii". Kto sieje wiatr 41-letni Yiannopoulos wjechał do USA w maju 2019 roku i przekroczył termin legalnego pobytu. Przez kolejne lata nie przeszkadzało mu to w domaganiu się masowych deportacji innych ludzi. W 2025 roku pisał na swoich mediach społecznościowych, że Ameryka powinna deportować „miliony i miliony ludzi". Domagał się natychmiastowego wydalania każdego, kto nie potrafi udowodnić legalnego pobytu. Ironia jest tak gęsta, że można ją kroić nożem. Od „Gays for Trump" do „ex-geja" Żeby zrozumieć tę postać, trzeba cofnąć się o dekadę. Yiannopoulos — Brytyjczyk z Kent, były redaktor Breitbart News — wypłynął jako prowokator prawicy podczas kampanii Trumpa w 2016 roku. Prowadził wydarzenie „Gays for Trump" na konwencji Partii Republikańskiej. Był otwarcie gejem, miał męża. Potem — kolaps. Seria skandali, ban na Twitterze, utrata sponsorów. I reinwencja: w 2021 roku Yiannopoulos ogłosił się „ex-gejem". Zaczął promować terapię konwersyjną i potępiać homoseksualność. Stał się stażystą u kongresmenki Marjorie Taylor Greene. Powiedział, że żałuje „upowszechniania homoseksualizmu". To nie jest historia nawrócenia. To historia człowieka, który sprzedaje kolejnym publicznościom to, co chcą usłyszeć — i nie przejmuje się, że wczoraj mówił coś dokładnie odwrotnego. Laura Loomer świętuje Wisienką na torcie jest fakt, że za deportacją Yiannopoulosa stoi — według jej własnych słów — Laura Loomer, skrajnie prawicowa komentatorka i sojuszniczka Trumpa, z którą Yiannopoulos publicznie się skłócił. Loomer napisała na X, że sama skontaktowała się z Departamentem Bezpieczeństwa Krajowego w jego sprawie. Świętowała w mediach społecznościowych i zapewniła, że nigdy nie wróci do USA. Prawica pożera własne dzieci. Morał? Yiannopoulos pojechał do cudzego kraju. Mówił tamtejszym, kogo mają deportować, kogo nienawidzić, jak żyć. Zbudował karierę na ataku na imigrantów, osoby trans, muzułmanów, feministki i — w końcu — na społeczność, z której sam wyszedł. A potem system, który tak entuzjastycznie wspierał, zrobił dokładnie to, co obiecywał. Tyle że jemu. Kto sieje wiatr, zbiera burzę. Czasem ta burza przychodzi w mundurze ICE na lotnisku w Nowym Orleanie.