Trzecia lekcja w „Sezonie na naukę". Dziś na tablicy: Pride. Nie ten warszawski, na razie — brytyjski, bo BBC zrobiło porządny, długi tekst o tym, dlaczego parady dostają po głowie z dwóch stron naraz. Z zewnątrz, od prawicy, która wreszcie ma władzę w gminach. I od wewnątrz, od swoich, którzy mówią: to już nie nasze. Czytam to i widzę Polskę za pięć lat. Może za trzy. Mój pierwszy Pride to Kolonia, druga połowa lat 80. Kilka tysięcy ludzi, transparenty, policja z boku, zero logotypów. Tak wyglądał protest. Potem przez trzydzieści lat oglądałem, jak protest zamienia się w festiwal, festiwal w produkt, a produkt — no właśnie. Czytajcie. Lekcja pierwsza: skąd to się wzięło Pierwszy oficjalny Pride w Londynie — 1972. Pięć lat po częściowej dekryminalizacji seksu między mężczyznami (Anglia i Walia; Szkocja i Irlandia Północna czekały dłużej). Ludzie tracili pracę i mieszkania, policja robiła naloty. Manchester zaczął w 1985 od wyprzedaży garażowej na Canal Street — zbiórka na odmalowanie oddziału szpitalnego, gdzie leżeli chorzy na AIDS. Tyle był Pride: protest plus zbiórka na chorych. Trzydzieści lat później Manchester Pride to czterodniowa impreza na pół miasta. W 2019 gwiazdą była Ariana Grande — na specjalnie zbudowanej scenie poza dzielnicą gejowską, za bilet premium. Organizatorzy w tym samym czasie obcięli finansowanie organizacjom charytatywnym, w tym fundacji od HIV i programowi rozdawania darmowych prezerwatyw. W zeszłym roku spółka stojąca za Manchester Pride poszła w likwidację z ponad milionem funtów długu wobec dostawców i artystów — Nelly Furtado też czeka na przelew. Carl Austin-Behan, który teraz organizuje w Manchesterze skromniejszy, non-profitowy Village Pride: „Kiedy zaczęto wyprowadzać imprezy z dzielnicy, to był pierwszy sygnał, że to idzie w złą stronę. To powinno być o społeczności. Na pewno nie trzeba wydawać takich pieniędzy". Londyn — zarzut, że korporacyjny i przepełniony. Brighton — nie wytrzymuje kosztów koncertów i policji. Lekcja druga: korporacje wychodzą po angielsku Pamiętacie czerwiec, kiedy każde logo na LinkedIn miało tęczę? Krytycy nazywali to rainbow-washingiem. Teraz nie ma czego krytykować. Według analizy „Guardiana" wzmianki o Pride w mediach społecznościowych dziesięciu największych brytyjskich firm spadły w zeszłym roku o 92 procent względem 2023. Phil Douglas z Newcastle Pride: „Firmy chcą nas wspierać, ale nie chcą, żeby ich logo było przy tym widoczne. Boją się hejtu, który czeka gotowy w sieci". Paul Martin z LGBT Foundation mówi wprost: globalny odwrót korporacyjnego wsparcia, bo diversity zrobiło się „zbyt woke". Ipsos: odsetek Brytyjczyków, którzy chcą, żeby firmy promowały prawa LGBT, spadł z 52 proc. w 2021 do 44 proc. w tym roku. I tu jest pierwsza lekcja dla nas. Jeśli wasz Pride stoi na sponsorach — stoi na piasku. Sponsor wchodzi, kiedy jest modnie, i wychodzi, kiedy przestaje. Nie bierze udziału w protestach. Bierze udział w kampaniach. Lekcja trzecia: flagi schodzą z masztów Reform UK, partia Farage'a, wygrała w maju władzę w 14 radach gmin, do 10, które już miała. Farage: Pride'y „mogą się odbywać", ale samorząd nie ma ich promować. W Durham nowa rada zdjęła tęczową flagę z budynku i cofnęła dotację 2500 funtów. W St Helens lider rady kazał urzędnikom zerwać wszelkie kontakty z Pride i usunąć ekspozycje z bibliotek. Policja w Liverpoolu i strażacy nie idą w paradzie — po wyroku sądu, że mundurowi w Pride naruszają zasadę politycznej bezstronności. Darren Grimes, wicelider rady Durham, jeden z najbardziej rozpoznawalnych gejów w Reform, tłumaczy: „Odeszliśmy od chwalebnego celu równości gejów. Osiągnęliśmy małżeństwa jednopłciowe i to była ostatnia granica". Zabiliście smoka, mówi, „i zostało wam kilka bełkoczących owiec". Dotacje na LGBT to „dojna krowa" karmiąca „narrację ofiary". Durham Pride i tak się odbył. Organizatorzy zebrali 25 tysięcy funtów od indywidualnych darczyńców i związków zawodowych i mówią, że to był ich największy rok. Proszę zapamiętać ten szczegół. Lekcja czwarta: pękamy od środka To jest ta część, o której nie lubimy mówić. Lesbijka określająca się jako „gender critical" mówi BBC, że nie chodzi już na Pride, bo zdominował go temat trans. Grimes to samo, głośniej: Pride odszedł od równości gejów i wsiąkł w spór o tożsamość płciową. Z drugiej strony kobieta trans w hotelu w dzielnicy gejowskiej Manchesteru, która przyjechała na Sparkle — największy brytyjski festiwal trans — i bała się wyjść z pokoju. „Ludzie próbują wepchnąć nas z powrotem w ciemność". Do tego Berlin: 21-latek wjechał samochodem w tłum na Pride, jedna kobieta zginęła, 29 rannych. Branża ochroniarska mówi, że każdy organizator będzie teraz przeliczał plany. I mieszkańcy: felietonista z Brighton, który w latach 80. jako radny popierał LGBT i był za to linczowany przez prasę, dziś pisze, że park jest zamknięty na dziesięć dni „dla w większości heteroseksualnych wykonawców zabawiających tych, których stać na drogi bilet", a sąsiedzi znajdują w ogródkach to, co ludzie zostawiają po pijaku. Odpowiedź na końcu zeszytu Autor tekstu BBC, gej z Cumbrii, wraca latem do swojego miasteczka na jego pierwszy Pride: orkiestra dęta, sąsiedzi filmujący telefonami, żadnych logotypów. Matt, który uciekł z Crewe w wieku 18 lat, bo jedyna scena gejowska była za kotarą w pubie, wraca na Crewe Pride i mówi, że „to było rodzinne, dla społeczności". Wśród młodych Brytyjczyków LGBT (16–24) 90 proc. uważa, że Pride Month ma znaczenie. Czyli: Pride nie umiera. Umiera model. Ten z Arianą Grande za biletem premium, z bankiem na czele parady i z fundacją od HIV odciętą od kasy. To, co zostaje, wygląda jak Durham: 25 tysięcy od ludzi i związków, bez sponsorów, największy rok w historii. Jak Kolonia w 1986. Protest plus zbiórka. U nas wszystko to jeszcze przed nami — Parada Równości ma sponsorów, ma platformy, ma partie, które lubią się na niej pokazać, i ma prawicę, która czeka, aż będzie mogła zdjąć flagę z ratusza. Kiedy przyjdzie, a przyjdzie, dobrze jest wiedzieć, na czym się wtedy stoi. Na sponsorze czy na ludziach. Koniec lekcji. Praca domowa: przeczytać całość u źródła. Źródło: BBC InDepth , „Why Pride is facing a backlash – from inside and outside the LGBT community", Darren Milby, 3 września 2026.