Lipiec 2026 załatwił nam sprawę dwa razy w dwa tygodnie. Najpierw 17-go prezydent Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej — pierwszy raz w historii tego kraju ktoś w Sejmie i Senacie przegłosował cokolwiek, co pozwalało dwóm facetom albo dwóm babkom formalnie być razem. Miało wejść 1 stycznia. Nie wejdzie. Powód? Bo „de facto prowadzi do związków partnerskich" i bo pan prezydent „nie chce kłaść fundamentów". Kurwa, jakich fundamentów. Pod dom, w którym ktoś kogoś kocha. A potem, 28-go, żeby nie było za łatwo — tzw. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że rozporządzenie o transkrypcji zagranicznych małżeństw jednopłciowych jest niezgodne z art. 18. Ten sam art. 18, którym wałi się nas od trzydziestu lat, a który zabrania małżeństw jednopłciowych jedynie tym, którzy mają problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Wniosek złożyli posłowie PiS, orzekał skład, którego pół Polski nie uznaje. Ale papier poszedł. No i teraz — sezon na śluby. Środek lata, wszyscy się żenią. Ironia, że aż boli? Może. Ale przeczytaj to jeszcze raz i zobacz, czego oni nam nie zabrali. Nie zabrali TSUE. Wyrok z 25 listopada 2025 stoi. Nie zabrali NSA — 20 marca kazał warszawskiemu USC wpisać ślub z Berlina, i to orzeczenie żyje. Trybunał uchylił formularz , nie prawo unijne, które jest nad formularzem i nad rozporządzeniem jakiegokolwiek ministra. To ważne, więc powiem wprost: droga sądowa nie jest zamknięta. Jest tylko zasrana dodatkową biurokracją. Więc bierzmy ten sezon dosłownie. Chcesz ślub — weź ślub. Tylko nie tu. W numerze pokazujemy pięć krajów, gdzie dwóch facetów pobierze się bez kombinowania — bez meldunku, bez rezydencji, czasem w dwa dni robocze. Jak to wygląda naprawdę, opowiada para w „Naszym wiedeńskim ślubie" . A jak wrócisz z obrączką — masz siedem konkretnych kroków, co zrobić w Polsce już teraz , i przypomnienie, że USC potrafi wpisać więcej, niż udaje, że potrafi . Bo tu jest cała prawda, którą znam od czterdziestu lat w tym środowisku: państwo nie da ci papieru, więc weź go sam. U notariusza, dziś, bez czekania na następny Sejm — testament, pełnomocnictwa, upoważnienie medyczne. To nie małżeństwo. Ale to jest różnica między „wpuszczą cię na OIOM" a „pani nie jest rodziną". I jeszcze jedno, na koniec, bo lubię liczby bardziej niż wzruszenia. Osiemdziesiąt procent. Tylu Polaków mówi w sondażach, że pary jednopłciowe powinny mieć prawną ochronę. Zawetowano większość. Weto da się kiedyś obalić, ustawę napisać od nowa, pałac zmienić. To gra na lata — myśmy dwadzieścia dwa już przeczekali , przeczekamy i to. Bierzcie ślub. Choćby na złość. A jak się nie da tu — Europa jest duża. Poniżej macie całą mapę. Sławek 💍 TOP 5 — gdzie pojechać na ślub bez kombinowania Malta — zero rezydencji, po angielsku, ~51 EUR, cała branża ustawiona pod turystów Szkocja — prosto, po angielsku, przyjaźnie Islandia — turystyczny pobyt wystarcza Dania — najszybsza „branża ślubna", ale uwaga na wymóg dokumentu o zdolności prawnej Austria — blisko, urzędowy niemiecki do ogarnięcia Szczegóły, koszty i pułapki dokumentowe — w tekście „5 krajów bez kombinowania" w tym numerze. 🇪🇺 Pełna mapa: gdzie w Europie weźmiesz ślub (małżeństwo), stan 2026 — 22 kraje Andora · Austria · Belgia · Dania · Estonia · Finlandia · Francja · Grecja · Hiszpania · Holandia · Irlandia · Islandia · Liechtenstein · Luksemburg · Malta · Niemcy · Norwegia · Portugalia · Słowenia · Wielka Brytania (Anglia, Szkocja, Walia) · Szwajcaria · Szwecja Uwaga praktyczna: „legalne" ≠ „dla was dostępne". Część z tych krajów (np. Holandia) wymaga rezydencji albo obywatelstwa — nie wpuści dwóch Polaków z ulicy. Dlatego TOP 5 wyżej to te bez tej bariery. A do tego związek/partnerstwo (nie małżeństwo): Czechy (od 2025 prawie jak małżeństwo), Włochy, Chorwacja, Cypr, Węgry, Łotwa, Monako, San Marino, Czarnogóra.