Starzenie się społeczności queerowej to obszar, który w polskiej psychologii pozostaje dramatycznie wręcz niedobadany. Czas najwyższy przyjrzeć się temu zjawisku bez publicystycznych uproszczeń, opierając się na rzetelnej wiedzy o ludzkiej psychice, mechanizmach stresu i ukrytych zasobach. Podwójna ekspozycja na odrzucenie: Anatomia ageizmu Ageizm, czyli dyskryminacja ze względu na wiek, jest jednym z najsilniej zinternalizowanych uprzedzeń poznawczych w naszym społeczeństwie. Dla osób ze społeczności LGBT+ stanowi on jednak zjawisko o charakterze intersekcjonalnym – krzyżuje się z homofobią, bifobią czy transfobią. W mojej praktyce terapeutycznej często obserwuję pacjentów mierzących się z presją na dwóch frontach: W systemie heteronormatywnym: Z badań wynika, że starsze osoby LGBT+ często doświadczają zjawiska tzw. „powrotu do szafy” (re-closeting). Wkraczając w system opieki geriatrycznej – w domach pomocy społecznej czy szpitalach – w obawie przed stygmatyzacją ze strony personelu medycznego i innych pensjonariuszy, ukrywają tożsamość, którą budowali przez całe życie. Wewnątrz własnej społeczności: Kultura LGBT+, a w szczególności subkultura gejowska, wykazuje silne cechy kultu młodości i hiperfizyczności. W świecie zdominowanym przez algorytmy aplikacji randkowych, starzejące się ciało staje się społecznie i seksualnie „przezroczyste”. Marginalizacja ze strony własnej grupy odniesienia to jeden z najsilniejszych predyktorów zaburzeń nastroju. Neuroatypowość, tożsamość i starość – białe plamy w badaniach Opierając się na modelu stresu mniejszościowego (I. Meyer), wiemy, że ciągła ekspozycja na stygmatyzację prowadzi do chronicznego napięcia układu nerwowego. Sytuacja komplikuje się wielokrotnie, gdy dołożymy do tego zmienne, w których specjalizuję się klinicznie: spektrum autyzmu (ASD), ADHD, funkcjonowanie osobowościowe i tożsamość płciową. Starzenie się osób neurodivergentnych (neuroróżnorodnych) ze społeczności LGBT+ to w literaturze naukowej wciąż biała plama. Wyobraźmy sobie starszego geja w spektrum autyzmu, dla którego utrata wypracowanej przez dekady rutyny, połączona z postępującymi zmianami poznawczymi i koniecznością odnalezienia się w hałaśliwym, nieprzewidywalnym systemie opieki zdrowotnej, stanowi absolutne przeciążenie sensoryczne i egzekutywne. Z kolei starsze osoby transpłciowe stają przed unikalnymi wyzwaniami medycznymi i psychologicznymi. Wieloletnia terapia hormonalna nakłada się na naturalne procesy starzenia, a lęk przed utratą autonomii fizycznej w placówkach opiekuńczych bywa paraliżujący. Dla pacjentów z rysami zaburzeń osobowości (np. borderline), dla których relacje z obiektem zawsze były niestabilne, starość i związana z nią utrata więzi rówieśniczych (śmierć przyjaciół z „rodzin z wyboru”) może prowadzić do skrajnej dekompensacji psychicznej i izolacji. Spojrzenie ericksonowskie: Kryzysowa prężność (Crisis Competence) Milton Erickson, twórca nurtu psychoterapii, z którym się identyfikuję, fundamentalnie zakładał, że każdy człowiek, bez względu na wiek i stan, posiada w sobie zasoby niezbędne do twórczego rozwiązania swoich problemów, nawet jeśli pozostają one w sferze nieświadomej. Z tego punktu widzenia, starsze pokolenie LGBT+ to nie jest grupa deficytowa. To fascynująca populacja badawcza o potężnych, wypracowanych ewolucyjnie zasobach adaptacyjnych. Mówimy tu o zjawisku, które w metodologii określamy jako crisis competence (kompetencja kryzysowa). To są ludzie, którzy przetrwali dekady państwowej i społecznej opresji. Przeżyli epidemię HIV/AIDS, chowając swoich partnerów i przyjaciół w czasach, gdy państwo odwracało wzrok. Nauczyli się tworzyć alternatywne sieci wsparcia społecznego, budując głębokie relacje poza schematem biologicznym. Badania pokazują, że dzięki tym bolesnym doświadczeniom, wielu starszych gejów, lesbijek i osób trans potrafi radzić sobie z samotnością, chorobą i procesem umierania ze znacznie większą rezyliencją (odpornością psychiczną) niż ich normatywni rówieśnicy, dla których starość bywa pierwszym tak poważnym kryzysem tożsamościowym w życiu. Zmiana paradygmatu W ten niedzielny dzień, zamiast jedynie sentymentalnych życzeń, jako społeczność potrzebujemy rewizji naszych własnych schematów poznawczych. Społeczność LGBT+ walczy o systemową równość. Równość ta musi obejmować także prawo do godnego starzenia się we własnym środowisku. Musimy przestać patrzeć na tęczowych seniorów przez pryzmat współczucia dla ich samotności, a zacząć korzystać z ich zasobów – uczyć się od nich prężności, mechanizmów radzenia sobie ze stresem mniejszościowym i odwagi w byciu sobą. Dożycie sędziwego wieku przez osobę LGBT+ w systemie, który przez lata życzył jej zniknięcia, nie jest jedynie procesem biologicznym. Z perspektywy psychologii i historii, jest to akt najwyższego oporu i życiowego triumfu. Czas, abyśmy jako społeczność potrafili ten triumf dostrzec, zbadać i – przede wszystkim – uhonorować.